HISTORIA

Krzyż w Mazańcowicach Paweł Kuboszek

Mazańcowice to stosunkowo niewielka wieś (818 ha powierzchni) w gminie Jasienica (powiat bielski). Ta Śląsko-cieszyńska miejscowość mimo iż dzieliła wspólnie losy z resztą regionu zawsze stała na uboczu wielkich wydarzeń Śląska Cieszyńskiego. Nie ominęło to również wątku kolejowego. Przez Mazańcowice nie przebiega i nie przebiegała żadna linia kolejowa, co zasądziło znacznie o rozwoju miejscowości. Od końca XIX wieku wieś traci potencjał przemysłowy i staje się powoli swoistą "sypialnią" robotników zatrudnionych w Bielsku, Czechowicach i Dziedzicach. W tej grupie są również kolejarze zatrudnieni w Dziedzicach, którzy zapiszą się na kartach historii tej małej wioski.

Grupa 38 kolejarzy z Mazańcowic, zrzeszonych w "miejscowy komitet kolejarski", w 1928 roku ufundowała krzyż cmentarny na cmentarzu parafialnym (katolickim). Różniło się to znacznie od pierwotnych planów komitetu z 1924 roku, kiedy to zastanawiano się na ufundowaniem dzwonu kościelnego do mazańcowickiego kościoła parafialnego. Sprawa jednak utknęła w miejscu, komitet nie zdążył tego zrobić przed gminą Mazańcowice, która sama dokonała tej inwestycji. Dobre chęci kolejarzy jednak nie zostały nie zauważone i niedługo potem, Pan Brożek (ówczesny wójt Mazańcowic) zaproponował komitetowi zafundowanie nowego krzyża cmentarnego. Okazja do zafundowania nastała zimą 1928 roku kiedy to stary drewniany krzyż (spróchniały) przewrócił się i rozsypał na skutek wiatru.

Po zaakceptowaniu pomysłu, kolejarze zebrali się 29 Lutego 1928 roku na posiedzeniu w Mazańcowicach, gdzie postanowili zakupić kamienny krzyż od firmy "Gröger" w Bielsku za cenę 900 złotych (dla porównania - w 1930 roku za tą kwotę można było kupić 36 arów pola). Krzyż postanowiono na wiosnę, a 20 maja 1928 roku odbyło się uroczyste poświęcenie krzyża.

Uroczystość (jak podaje "Gwiazdka Cieszyńska") była bardzo podniosła. 20 maja w Mazańcowicach pojawili się m.in. powiatowi urzędnicy kolejowi (Pocięgiel, Weis, Semik). O godzinie 10 rano wyruszyła procesja ze strażnicy na cmentarz, zatrzymując się przy kościele w Mazańcowicach gdzie na spotkanie pochodowi wyszedł ksiądz proboszcz Nowak. Po odśpiewaniu pieśni "Ach pójdźcie chrześcijanie pozdrowić krzyż święty", procesja znalazła się na cmentarzu. Na cmentarzu prócz właściwego pokropienia krzyża wodą święconą proboszcz wygłosił też krótkie kazanie. Następnie zebrano składkę na odmalowanie kościoła w Mazańcowicach, wójt podziękował obecnym (podczas całego pochodu było ich 28) kolejarzom za krzyż i odbyło się nabożeństwo dziękczynne w mazańcowickiej świątyni. Całemu wydarzeniu akompaniowała orkiestra i.. piękna bezchmurna pogoda.

Tak oto kolejarze odcisnęli swe (zapomniane już dziś) piętno w życiu lokalnym tej małej wsi. Krzyż ufundowany przez nich stoi do dziś na cmentarzu.

Źródła:
- rodzinne dokumenty
- "Gwiazdka Cieszyńska" R.81; nr 45; 15.06.1928 r.
Copyright © Koleje Śląska Cieszyńskiego 2007-
W górę strony